niedziela, 24 kwiecień 2016 21:54

Prawdziwa twarz

Kilka dni temu zadzwoniła do Viva-Derm Joanna, i powiedziała, że chciałaby przyjść na zabieg „na trądzik”. Ponieważ nie znałam tej pacjentki, nie mogłam sama nic jej doradzić, więc umówiłyśmy się na konsultację.

Kiedy w recepcji stanęła przede mną 30-letnia piękna kobieta, zastanawiałam się, czy na pewno dobrze usłyszałam, że chodzi o trądzik. Wszystko wyjaśniło się jednak, gdy Joanna weszła ze mną do gabinetu i obejrzałam jej cerę pod lampą – widoczne były liczne grudki na policzkach. Jednak istotę problemu dostrzegłam dopiero, gdy zmyłyśmy pacjentce makijaż: zaskórniki i wągry znajdowały się na dolnym obszarze twarzy, a brodę pokrywały zmiany ropne. Na skórze widać było sporo przebarwień  i blizn spowodowanych “wyciskaniem”. Joanna okazała się typowym pacjentem z przykładem trądziku wieku dorosłego, który w okresie dojrzewania nie miał większych kłopotów z cerą. Problem zaczął się około dwóch lat temu i, zdaniem pacjentki, wciąż narasta:

„Nie wyobrażam sobie wyjścia z domu bez podkładu. Nawet do osiedlowego sklepiku wychodzę umalowana. Ktoś może się śmiać, że to próżność czy coś takiego. Nic z tych rzeczy. Po prostu nie mogę na siebie patrzeć… Wie pani, że to zaszło tak daleko, że wstydzę się spotykać z facetami? Boję się ich reakcji, gdy zobaczą moją prawdziwą twarz...”

Czasem, gdy jestem w pracy i słyszę takie wyznania, samej chce mi się płakać. Domyślam się, jaki to musi być problem dla kobiety. Zwłaszcza, że z każdej strony „bombardują” nas zdjęcia idealnie wyglądających celebrytek. Nie dziwne więc, że osoby takie jak Joanna wstydzą się siebie i starannie (oraz naprawdę skutecznie) ukrywają znienawidzone niedoskonałości. Warto jednak wspomnieć, że niektóre mocno kryjące podkłady zatykają pory i wysuszają skórę, co powoduje, że zmian trądzikowych pojawia się jeszcze więcej i bolesne koło się zamyka...

Czym spowodowany jest trądzik wśród dorosłych? Najczęściej nadmiarem androgenów (męskich hormonów), których poziom wzrasta w II fazie cyklu. Joanna wyprzedziła moje pytanie o badania hormonów wyciągając z torebki świeże wyniki. Wszystko w normie. Jednak jak sama przyznaje, problemy zaczęły się nasilać po odstawieniu tabletek antykoncepcyjnych.

Jak można poprawić wygląd skóry Joanny i uwolnić ją od makijażu non-stop? W takich przypadkach, zalecamy regularne oczyszczanie, które z czasem może przynieść dobre efekty długofalowe.

Tę serię zaczęłyśmy od mikrodermabrazji diamentowej, czyli peelingu mechanicznego wykorzystującego tarcie i podciśnienie. Celem zabiegu jest zdjęcie wierzchniej warstwy naskórka, złuszczenie skóry i rozluźnienie porów, aby w następnej kolejności móc lepiej usunąć zmiany trądzikowe. W przypadku Joanny, mikrodermabrazja jest wstępem do reszty zabiegów, jednak z powodzeniem można wykonywać ją jako zabieg samodzielny. Efektem będzie wygładzona i odświeżona skóra. Zabieg polecany jest wszystkim pacjentom bez względu na wiek.

Kolejnym krokiem do gładkiej cery jest peeling migdałowy. Na skórę pacjentki nałożyłam kwas migdałowy o stężeniu 50%, który stosuje się w celu poprawy kolorytu, złuszczenia i nawilżenia skóry. W przypadku cer takich jak ta Joanny, kwas ten ma także za zadanie zmniejszyć łojotok, nieco osuszyć zmiany oraz zwęzić pory.

Po kwasie migdałowym, nałożyłyśmy na twarz Joanny maskę z zieloną glinką, która działa nie tylko oczyszczająco, ale także świetnie regeneruje skórę i pomaga w gojeniu się ran. Glinkę zieloną polecam wszystkim pacjentkom, które zmagają się z cerą trądzikową i alergiczną.

Ostatnią częścią dzisiejszej serii zabiegów było naświetlanie lampą LED. Kiedy zaproponowałam Joannie naświetlanie, spojrzała na mnie ze zdziwieniem, pytając: „Jak światło może pomóc mojej skórze?!”. Otóż, lampa działa na poziomie komórkowym, kumulując energię w komórkach. Świetnie sprawdza się w leczeniu trądziku i przebarwień, sprawiając, że skóra regeneruje się, a blizny stają się mniej widoczne.

Bezpośrednio po dzisiejszej serii, skóra Joanny będzie zaczerwieniona, a zmiany widoczne. W ciągu najbliższych dni dojdzie do procesu złuszczenia i trzeba przygotować się na to, że część zmian, które znajdowały się pod skórą, wyjdzie na wierzch. Warto się jednak „przemęczyć”, ponieważ efekt będzie naprawdę dobry.Czekamy na wieści od Joanny .

Aby efekt utrzymał się jak najdłużej, taką serię zabiegów najlepiej byłoby powtarzać raz na dwa tygodnie, a minimalnie raz w miesiącu.