poniedziałek, 16 maj 2016 07:07

Nowa metoda

Po kilku tygodniach, wreszcie spotkałyśmy się z Moniką. Ostatnie zabiegi sprawiły, że jej blizny przebudowały się i ładnie zagoiły. Był to więc idealny moment… żeby znowu je trochę popsuć (oczywiście po to, żeby jeszcze bardziej pobudzić je do przebudowy).

Po obejrzeniu blizn, zaproponowałam Monice dwa zabiegi na dziś: Regeneris i Dermapen.

Regeneris to zabieg z wykorzystaniem osocza bogatopłytkowego. Dlaczego właśnie ten zabieg? Osocze bogatopłytkowe zawiera komórki wzrostu z krwi pacjenta, które pobudzają skórę do regeneracji. Taka terapia daje sygnał skórze do odnowy, a przy tym jest stuprocentowo naturalna i biokompatybilna z ciałem pacjenta. Oznacza to, że nie ma ryzyka nietolerancji czy alergii.

Pierwsza faza zabiegu poleca na pobraniu niewielkiej ilości krwi od pacjenta (6-18 ml).

„Pobieranie krwi nie jest moim ulubionym zabiegiem i nie ukrywam, że skrzywiłam się, kiedy pani Agnieszka wyjęła strzykawkę. Mam cienkie żyły, więc wszystko zależy od umiejętności osoby, która pobiera krew – czasami jest ok, a czasem pojawiają się siniaki i pobierani krwi boli. Tym razem, poczułam jedynie ukłucie. Trwało to parę sekund i już. Zero bólu!”

Następnie, krew Moniki została oddana do odwirowania. Dzięki temu erytrocyty i leukocyty zostały oddzielone od osocza zawierającego płytki krwi. Monikę najbardziej zdziwiło to, że osocze nie ma koloru czerwonego :). W tzw. międzyczasie, posmarowałam rękę Moniki kremem znieczulającym.

Po odwirowaniu i kiedy znieczulenie zaczęło działać, nadeszła pora na Dermapen.

Dermapen to to system pulsującym igieł, który ułatwia dostarczenie substancji czynnych do naskórka i skóry właściwej, dzięki czemu zapewnia intensywną odbudowę fibroblastów. Powstałe mikrourazy powodują, że skóra skóra zaczyna się indukcja kolagenu, a skóra zaczyna się odbudowywać. Dermapen wykorzystuje się w: poprawie jędrności skóry, ujednolicaniu kolorytu skóry, leczeniu rozstępów, a także w leczeniu blizn. Stymulując procesy regeneracyjne poprzez precyzyjne nakłuwanie, działamy na skórę od zewnątrz, ale także od wewnątrz – organizm w środku wytwarza nową skórę, która zastępuje bliznę. 

U Moniki, na skórę przy pomocy strzykawki aplikowałam osocze bogatopłytkowe, a następnie nakłuwałam skórę Dermapenem.

„Podziurkowana skóra wyglądała naprawdę strasznie, ale jak się okazało nie były to żadne głębokie rany (jedynie 1,5mm), a krew była tylko na powierzchni. Wbrew moim obawom, nic nie bolało. Czułam lekkie mrowienie, ale ukłucia jako takie, nie były odczuwalne. Nie jest to może przyjemny zabieg, ale na pewno nie są to żadne tortury :)”.

Warto dodać, że w trakcie zabiegu nie dochodzi do żadnych krwiaków, a po kilku dniach może pojawić się delikatne złuszczanie. 

Resztę osocza, wstrzyknęłam liniowo, wzdłuż blizny.

 Tak jak poprzednio, Monika dostała od nas pracę domową w postaci smarowania skóry kremem regeneracyjnym Avene Cicalfate, aby „zabezpieczyć” rany, a następnie serum Obagi Professional-C Serum 20%, aby przyspieszyć regenerację i wyrównać koloryt skóry. 

Wszystkie zdjęcia pochodzą z prywatnego archiwum Moniki.