piątek, 28 lipiec 2017 06:00

„Cudowny gaz” na pomoc męskiej skórze

Ostatnio coraz większy odsetek moich pacjentów stanowią mężczyźni i, co ciekawe, większość z nich odwiedza klinikę Viva-Derm nie tylko z powodu dermatologicznych problemów ze skórą, ale przede wszystkim w przypadkach estetycznych, kiedy zaczynają dostrzegać, że na ich twarzy pojawiają się oznaki starzenia, a skóra traci swoją jędrność i blask.

Trzydziestoczteroletni Krzysztof, menedżer w jednej z warszawskich korporacji, bardzo dba o siebie, więc jest moim stałym pacjentem. Po dłuższej rozmowie razem dobieramy najbardziej optymalną terapię, biorąc pod uwagę nie tylko zabiegi, które dają natychmiastowy efekt, jak np. botoks, ale również takie, które kondycjonują skórę na dłużej. Głównym problemem Krzysztofa są zmarszczki i cienie wokół oczu. Tym razem decydujemy się na serię zabiegów z wykorzystaniem tzw. cudownego gazu, czyli medycznego dwutlenku węgla, inaczej karboksyterapii, innowacyjnej i jednej z najskuteczniejszych metod redukcji cellulitu. To także doskonały zamiennik dla toksyny botulinowej czy liposukcji oraz niezawodne rozwiązanie w przypadku zmniejszania rozstępów, cieni pod oczami, spłycania zmarszczek i redukcji podwójnego podbródka.

Zabieg ten polega na kontrolowanym wstrzykiwaniu medycznego dwutlenku węgla (CO2) w celu poprawy krążenia w tkankach, przyspieszenia metabolizmu, redukcji tkanki tłuszczowej, stymulacji fibroblastów do produkcji nowego kolagenu oraz tworzenia nowych naczyń włosowatych. Dwutlenek węgla wprowadzany jest podskórnie metodą mikronakłuć. Zwiększenie jego ilości powoduje rozszerzenie naczyń krwionośnych i poprawę krążenia krwi. Dodatkowo hemoglobina uwalnia atomy tlenu i łączy się z wychwyconym CO2, który jest rozkładany na kationy wodoru oraz jony węglowodorowe. Po zakończeniu całego procesu CO2 jest wydalany przez płuca.

W przypadku męskiej skóry, która jest grubsza od skóry kobiecej, karboksyterapia bardzo dobrze się sprawdza, a po zabiegu w zasadzie nie ma śladów. W klinice Viva-Derm używamy urządzenia, które dodatkowo podgrzewa gaz, co znacząco zmniejsza bolesność zabiegu. Przy okazji u Krzysztofa poza okolicą oczu podałam dwutlenek węgla również w bruzdy nosowo-wargowe. Dzięki temu cała twarz wygląda na bardziej wypoczętą i promienną.

– Spodziewałem się, że będzie to seria nakłuć igłą, byłem więc przygotowany na lekki ból, ale okazał się on minimalny – mówi Krzysztof. – Efekt po pierwszym zabiegu przerósł moje oczekiwania! Skóra na twarzy stała się bardziej jędrna i napięta. Zmarszczki pod oczami wyraźnie spłyciły się, a cienie są dużo mniejsze – zauważa nasz pacjent. Jestem ciekaw, jak będą wyglądały postępy po kolejnych moich wizytach w Viva-Derm, bo na następną jestem umówiony już niedługo – dodaje.

Cykl składa się przeważnie z 5–15 zabiegów, w zależności od potrzeb. Bezpośrednio po iniekcji może pojawić się lekkie zaczerwienienie i obrzęk, jednak tak naprawdę jedyny dyskomfort jest odczuwalny w momencie podawania gazu pod skórę. Na szczęście ustępuje po kilku minutach. Karboksyterapia nie pozostawia żadnych śladów, więc od razu po zabiegu możemy wrócić do codziennych aktywności. „Cudowny gaz” zyskuje coraz większą popularność dzięki temu, że jest mało inwazyjny i bezpieczny. – Śmiało mogę polecić te zabiegi każdemu, kto chce nadać swojej skórze świeży wygląd i blask – podkreśla Krzysztof.

blog 5

blog 4

blog3

blog 2